Szukanie zimowego płaszcza to prawdziwa partyzantka. Wydaje Ci się, że nie będzie problemu, bo przecież w każdym sklepie z odzieżą damską płaszczy pod sam sufit. Nic tylko wybierać, przebierać i kręcić nosem. Potem wchodzisz do pierwszego sklepu z brzegu, przymierzasz pierwszy płaszcz, drugi, piąty i zaczynasz dostrzegać, że w tym morzu możliwości tak naprawdę wyboru nie masz za grosz.

W tym roku uparłam się, że chcę mieć płaszcz  co najmniej tuż za kolano. To elegancka długość pozwalająca nosić mini i nie świecić tyłkiem. Chciałam też fason z paskiem, ale z dość mocno zdefiniowaną sylwetką, żeby nie wyglądać, jakbym wyszła spod prysznica. Niestety takich propozycji prawie nie ma. Prawie, bo oto w Massimo Dutti, wśród niewartych swojej ceny bluzek i koszul, wisiał on. Czarny, wiązany w talii, wełniano-kaszmirowy płaszcz. Dłuższy niż pierwotnie planowałam, ale miał w sobie to coś. Nonszalancję i francuską elegancję. Nie umiałam oprzeć się jego urokowi.

Jak nosić taki płaszcz? Długość czyni go bardzo eleganckim, na co dzień najlepiej jest go więc nosić na sportowo. Mała czapka, motocyklowe botki, rurki, bluzy z kapturem. Te wszystkie elementy fajnie zagrają. A założony do butów na obcasie i krótkiej sukienki uczyni z Ciebie boginię seksu. Efekt WOW gwarantowany. Unikałabym natomiast zakładania do niego beretu, bo będziesz wyglądać jak członkini francuskiego ruchu oporu.

Ponieważ wyprzedaże nadchodzą wielkimi krokami, poniżej kilka złotych rad od Cioci Oli, które warto uwzględnić kupując płaszcz.

  • Materiał. Im więcej wełny tym lepiej (dla mnie minimum to 70%). Domieszka poliestru sprawi, że tkanina będzie bardziej wytrzymała i odporniejsza na wiatr. Akryl to zło w czystej postaci i unikaj go jak ognia.
  • Pamiętaj, że płaszcz musi mieć podszewkę. Niby to oczywiste, ale coraz więcej marek sprzedaje płaszcze bez podszewek. To błąd, bo podszewka stanowi dodatkową izolację i dzięki niej wiatr nie będzie Cię smagał po nerkach.
  • Długość. Wybierając długość zastanów się, z czym planujesz płaszcz nosić. Jeśli tylko ze spodniami – taki przed kolano będzie idealny. Jeśli także ze spódnicami, może warto zdecydować się na długość za kolano lub do połowy łydki. Zaletą tej długości jest także to, że więcej materiału chroni Cię przed wiatrem i zimnem.
  • Fason. Jeśli masz okrągłe ramiona, jak ja, powinnaś mieć zdefiniowany kształt ramion i pleców – pomoże to zbudować sylwetkę. Szalenie modne płaszcze oversize będą natomiast wyglądały cudownie na szczupłych i wysokich osobach. Osoby niskie powinny ostrożnie podejść do tego fasony, bo mogą zostać przytłoczone. Pasek w talii jest niegłupim pomysłem. Podkreśli najszczuplejsze miejsce i dodatkowo Cię ogrzeje, bo wiatr i zimne powietrze znajdą dodatkową barierę.
  • Rozmiar. Tutaj zaczynają się schody, bo oczywiście rozmiarem najlepszym jest ten najmniejszy, nawet jeśli musimy użyć wazeliny, żeby się w niego zmieścić. Ale poważnie. Kupując płaszcz musimy uwzględnić jakiś sweter czy bluzę. Ja wprawdzie z całą mocą polecam noszenie bielizny termoaktywnej, bo wtedy możemy sobie pozwolić na lżejsze ubrania, ale czasem należy założyć coś bardzo ciepłego. I niestety grubego. Jedyna rada: włóż płaszcz na najgrubszy sweter, który planujesz czasem nosić. Jeśli się dopniesz i nie wyglądasz dramatycznie – trafiłaś w dziesiątkę. Dopilnuj natomiast, żeby płaszcz wyglądał dobrze, jeśli włożysz pod spód marynarkę, a także żeby nie był za wielki, gdy będziesz miała na sobie jedynie sukienkę czy cienki sweterek.
  • Kolor. W jakimkolwiek jest Ci dobrze! Ja uwielbiam płaszcze granatowe, kremowe, burgundowe i czarne. Nie przepadam za szarymi. Myślałam przez chwilę o karmelowym, ale są one tak modne i jest ich tak dużo, że postanowiłam wrócić do pomysłu za jakiś czas.
  • Ozdoby. Jeśli masz ochotę na futrzany kołnierz lub mankiety, upewnij się, że będziesz mogła je odpiąć. Gwarantuję Ci, że nie zawsze będziesz miała na nie ochotę, bo nie do wszystkich strojów będą pasować. Poza tym, mogą Ci się szybko znudzić. Unikałabym naszywek, haftów i tym podobnych ozdób. Skup się na konstrukcji, a jeśli będzie Ci brakowało świecidełek, zawsze możesz przypiąć kilka broszek – wypróbowałam i działa.
  • Cena. Każda z nas dysponuje pewnym budżetem, w którym musi się zmieścić i to nie podlega dyskusji. Byłabym jednak ostrożna z kupowaniem bardzo drogiego płaszcza. Z mojego doświadczenia wynika, że co dwa lata mamy ochotę na nowe okrycie. Poza tym, po dwóch pełnych sezonach, nawet jeśli dbałaś o płaszcz, nie będzie już wyglądał spektakularnie. Dlatego nie szalej za bardzo. Nie ma sensu.

To tyle z moich rad. Mam nadzieję, że się przydadzą!
Bisous :*

You May Also Like

2 comments

Reply

„Akryl to zło w czystej postaci”
Jestes moja bratnia dusza..! :-D

Reply

:)))

AtyAkryl Piąteczka!
:*

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *