Jestem uzależniona. Uzależniona ciężko i niestety żaden odwyk nie jest mi w stanie pomóc. Niech zatem to wreszcie wybrzmi: „Cześć, mam na imię Olga i jestem uzależniona od Gossip Girl.” („Cześć Olga”).

Kiedy rysuję potrzebuję, żeby coś grało w tle. Nie, nie muzyka poważna. Nie, nie muzyka skoczna i radosna, bo natychmiast zaczynam śpiewać i mam ochotę tańczyć. Potrzebuję stymulacji wizualnej. Musi być miło, niewymagająco intelektualnie i pięknie. Warunki te spełniają „Seks w wielkim mieście” i właśnie „Gossip Girl”. Ciuchy, w jakich biegają Blair i Serena są obłędne, one same całkiem ładne, a fabuła nie wymaga uruchomienia nawet jednej czwartej szarych komórek.

Serial sobie leci, a ja bazgrzę po papierze. Serena zakochuje się w kolejnym chłopaku, a ja mieszam farby. Blair usiłuje wymusić na Chucku wyznanie miłości, a ja zastanawiam się, czy dodać kontur. I tak radośnie mijają nam minuty, kwadranse, godziny. Co ciekawe, serial mi się nie nudzi, bo prawie w ogóle nie jestem na nim skupiona – rzucam czasem okiem i tyle. Czasem wręcz nie słyszę dialogów.

Mimo dość swobodnego podejścia do fabuły i dużego dystansu (no bo kurde…jak nie mieć dystansu) zdążyłam sobie wybrać serialowe alter ego (tak, wiem jestem po trzydziestce)(Ale! Jestem pewna, że Ty też w serialach wybierasz sobie postać, z którą się najbardziej zżywasz, przyznaj się – z kim?)(w SATC nie mogę zdecydować, bo choć uwielbiam Carrie, to jest ona jednak strasznie głupia, bo choć Samatha jest najlepsza, to i Miranda i Charlotte rządzą).

Otóż z całej tej plejady dziwnych postaci GG najbardziej lubię Blair. Wredną, zołzowatą, złośliwą, zdeterminowaną. Blair, która knuje, jak może, ale w efekcie zawsze sama łapie się w sieć własnych intryg (to taki zabieg wychowawczy scenarzystów…chyba). Blair jednak jest najbardziej normalna ze wszystkich bohaterów. Bo choć matka dała jej narzędzia do osiągnięcia sukcesu i zaburzenia odżywiania, Blair musiała sama zapracować na swój sukces. I zrobiła to z właściwym sobie wdziękiem: sącząc drinki, szantażując i nosząc obłędne ciuchy. A że GG to serial dla młodzieży, która nie może myśleć, że pieniądze i nazwisko załatwią wszystko (pauza na głośny śmiech widzów), Blair regularnie ponosi porażki i robi, co może by wyjść z nich z twarzą. Poza tym jest po prostu zabawna i inteligentna, a już samo to budzi sympatię. I tak sobie oglądam serial i zawsze mam nadzieję, że Blair wybierze jednak Daniela, bo najbardziej do niej pasuje, a nie Chucka, bo choć go uwielbiam, jest potwornym bucem i ignorantem. I zawsze jestem rozczarowana ostatecznym wyborem i wzdycham z dezaprobatą, mamrocząc pod nosem „źle robisz dziewczyno”.

Niestety, jak dobrze wiemy, Netflix to zło w czystej postaci, więc zdarza mi się serial przedawkować i trochę mi odbija. Przyznam Ci się, że lubię wtedy odstawić się w eleganckie ciuchy, uczesać (w sensie ułożyć włosy, a nie zostawić je samopas), obwiesić biżuterią i pójść do knajpy. Siadam przy barze, zamawiam drinka i udaję, że właśnie knuję jakąś mega intrygę. I tak sobie knuję, zerkam na telefon, wydymam usteczka, bawię się koktajlowym pierścionkiem lub ogromnym lśniącym naszyjnikiem i wtedy wchodzi On. Podchodzi, opiera się o bar i daje całusa w czoło, a ja znów staję się sobą. A potem słyszę „no, no, świetnie wyglądasz!”. I wtedy Blair we mnie odpowiada „Wiem, przecież to oczywiste, głuptasie”.

Potem wracam do domu, zakładam dres, bluzę, owijam się kocem, siadam do rysowania i włączam serial. I jestem sobą. Ale jestem sobą w wielkim lśniącym naszyjniku. Lub w perłach. Wiesz,  Blair mi kazała.

Bisous :*

You May Also Like

8 comments

Reply

Cudowna? Ja uwielbiam filmy o modzie typu ‚Diabeł ubiera się u Prady’ albo ‚Wyznania zakupoholiczki’ ale jak piszę albo pracuję muszę mieć ciszę, bo inaczej nie mogę się skupić. Masz talent??

Reply

Kiedy piszę, też muszę mieć ciszę. Ale do bazgrania po kartce lub pracy nad zdjęciami, dodatkowa stymulacja jest wskazana :)
Obejrzyj koniecznie „Miłość nie przeszkadzać” – moda jest wprawdzie w tle, ale czuję, że ten film Ci się spodoba :)

:***

(dziękuję!)

Reply

Dzięki za polecajkę?Jak będzie chwila(będzie?) to chętnie pooglądam???

Reply

Uwielbiam plotkare!! Oglądałam każdy odcinek z szeroko otwartymi i rozmarzonym oczami. A potem to nerwowe poszukiwanie czegoś podobnego… ale nie znalazłam. A dziewczyny śledzę do tej pory, ahhh kurczę chyba odpalę jeszcze raz od pierwszego odcinka :)))

Reply

Aga, piąteczka! W poniedziałek, w samolocie gdzieś nad Hiszpanią, Chuck wystawił Blair lamusowi z Monako… Netflix to zło w czystej postaci!

Reply

???

Reply

Ja jak krzatam sie po kuchni to gra radio?

Reply

U mnie czasem też, ale jak mam gotować dłużej i muszę się skupić to, o dziwo, lepiej mi przy serialach idzie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *