Nie mam natury odkrywczyni. Jestem wygodna, lubię mieć dostęp do bieżącej ciepłej wody, czuję się pewniej, kiedy karaluchy nie biegają po środku transportu i cenię sobie sączenie prosecco pod plażowym parasolem.
Nie zmienia to jednak faktu, że czasem chciałabym zaryzykować i wyruszyć w nieznane. Naturalnie pod warunkiem, że w „nieznanym” będzie stały dostęp do Internetu.

Dziś zapraszam na moją bucket list, czyli listę 10 wymarzonych podróży.

Z namiotem po Islandii

Kraj wodospadów, gejzerów, gorących źródeł, czarnej pustyni (z wrakiem samolotu Dakota) i owiec. Marzę o podróży jeepem, kąpielach w rzekach (czasem!)(mąż to czyta, jeszcze się za bardzo zasugeruje…), nocowaniu w namiocie i cieszeniem się blisko dwudziestogodzinnymi dniami. Będzie pięknie!

Nowy Jork

Nigdy nie byłam w Stanach Zjednoczonych i szczerze mówiąc nie ciągnęło mnie tam. Aż pewnej nocy przyśnił mi się Nowy Jork. Biegłam ulicami Manhattanu na spotkanie z Adamem w Central Parku ubrana w ciuchy, których nie powstydziłyby się bohaterki Gossip Girl. To był jak grom z jasnego nieba! Obudziłam się odmieniona ;)) Teraz obsesyjnie przeszukuję ofertę mieszkań na Brooklynie oraz zastanawiam się, jak przechytrzyć system by kupić bilety w Dreamlinerze w klasie business w cenie tych w ekonomicznej ;) Tak, wstępne planowanie rozpoczęte.

Samochodem przez USA

Kiedy już się nasycę Nowym Jorkiem, chciałabym zobaczyć resztę USA. A konkretnie przejechać samochodem ze wschodniego wybrzeża na zachodnie. Po drodze chciałabym zobaczyć Wielki Kanion, Dolinę Monumentów, Sekwoje, bagna na Florydzie, rodeo w Teksasie, Route 66, Dolinę Śmierci i oczywiście amerykański Disneyland (w drodze na bagna na przykład). Sypiać w tych dziwnych motelach i pić podłą kawę „na dolewki” w przydrożnych barach. Chciałabym przejechać się tramwajem po San Francisco i biegać po Beverly Hills w poszukiwaniu Dylana.

Podróż koleją transsyberyjską

Najchętniej do Mongolii.
Lata temu wraz z moimi przyjaciółkami wybrałyśmy się na Krym trasą Warszawa – Lwów – Kijów – Eupatoria. Wraz z pozostałymi uczestnikami wyjazdu podróżowaliśmy wyłącznie koleją. Po ukraińskich pociągach biegały karaluchy, okna były zabite dechami i nie dało się ich otworzyć, jedzenie kupowaliśmy u babuszek na peronach kolejowych, a myliśmy się w McDonaldzie. Pomimo, że przez cały wyjazd byłam wkurzona (na żadnym zdjęciu się nie uśmiecham), wspominam ten czas z rozrzewnieniem.
Parę lat temu przeczytałam „Wielki Bazar Kolejowy” Paula Theroux. Lektura o podróży pociągiem przez Azję umocniła mnie tylko w przekonaniu, że kiedyś chciałabym się udać na wyprawę koleją transsyberyjską. A dlaczego do Mongolii? Do Chin się nie wybieram, Irkuck mnie nie kręci, więc pozostaje Mongolia. Z resztą Adam bardzo chce tam jechać…Czego się nie robi z miłości.

Podróż Orient-Expressem

O ile kolej transsyberyjska nie jest synonimem luksusu, o tyle Orient Express niewątpliwie tak. Wprawdzie tą koleją już nie dostanę się z Paryża do Stambułu, ale z Paryża do Wenecji jak najbardziej! Dwa dni w ekskluzywnym pociągu, w którym zjem trzydaniową kolację popijaną szampanem to bardzo stylowy sposób podróżowania. Chcę tak!

Santa Muerte w Meksyku

Kto oglądał ostatniego Bonda, wie, o czym piszę. Ale! Podobno parada została wymyślona tylko dla potrzeb filmu, przy czym Meksyk postanowił wyjść naprzeciw turystom i taką paradę zorganizować.
Zanim to jednak nastąpi, chciałabym odwiedzić w tym dniu meksykańskie cmentarze i choć raz spędzić święto zmarłych w atmosferze zabawy i radości, a nie zadumy. Jeśli w tym celu będę musiała przebrać się za kościotrupa – nie ma problemu!

Malediwy

Raj na ziemi. A odwiedzić go trzeba jak najszybciej, bo jak wszyscy dobrze wiemy, dni tego archipelagu są policzone. Oczywiście najchętniej spędziłabym urlop w jednym z tych drewnianych, zabawnych (i nieprzyzwoicie drogich) domków na wodzie, ale chatką na plaży też bym nie pogardziła.

Santorini

Grecja (w której nigdy nie byłam), białe domki, niebieskie drzwi i okna – temu po prostu nie można się oprzeć!

Sycylia

Przede wszystkim Taormina. Jeśli czytałyście książkę Chmielewskiej „Całe zdanie nieboszczyka”, z pewnością mnie zrozumiecie.

Jachting w Polinezji Francuskiej lub na Karaibach

Żagle i turkusowa woda. Znacie moją słabość do żeglowania, więc chyba nie macie żadnych wątpliwości, że taki rejs jest spełnieniem marzeń!

Jak widzicie, na mojej liście nie ma Afryki, modnych ostatnio państw azjatyckich. Nie ciągnie mnie tam. Ale nie mówię nie, nigdy nie wiadomo, co znowu mi się przyśni, albo jaką książkę przeczytam ;)

Jeśli macie jakieś miejsca, o odwidzeniu których marzycie, chętnie poczytam o nich w komentarzach. Może mnie zainspirujecie?

Bisous :*

You May Also Like

11 comments

Reply

Załapuję się na 5 punktów , o USA myślę tak samo. Pragnę zwiedzić ten ogromny kraj widziany w filmach i w ulubionym ostatnio serialu „Breaking Bad” . Polecam ;)

Reply

serial na liście do obejrzenia od dłuższego czasu ;)

Reply

Zazdroszczę niewiadomego ,ja już kończę ostatni sezon . Radzę znaleźć trochę wolnego czasu , bo wciąga no i noce nieprzespane ;) Choć nie musi się wcale spodobać tak bardzo jak dla mnie. Bisous :)

Reply

leżę chora, więc czasu mam pod dostatkiem – Netflix moim przyjacielem i kochankiem ;)

Reply

Wracaj szybko do zdrowia ! A tak na marginesie – czy mogę wiedzieć skąd ten intrygujący pseudonim „MerCarrie” ?

Reply

Dziękuję – właśnie wypluwam płuca :)

Dość proste, od dwóch serialowych bohaterek, które kilkanaście lat temu zryły mi mózg :))) Używam go od wieków i kiedy zakładałam bloga, nazwa była naturalna :)

Reply

Nie jestem zwierzakiem blogosfery, ale MerCarrie czytam niemalże od początku i do tej pory nie mialam pojęcia skąd Twoj pseudonim. Mer Gray, serio?;) Kolejny powód, zeby czytać :))) wracam z wielka przyjemnością!

Reply

^_^ :))

Reply

Naprawdę Mer Gray? Jakoś nigdy nie przepadałam za tym serialem, a Ciebie czytać uwielbiam!

Reply

Serial uwielbiałam (choć nie oglądam już od kilku sezonów – Mer wygląda, jakby prasując koszulę wpadła na pomysł wyprasowania sobie twarzy. Żelazkiem. I natychmiast przystąpiła do realizacji). Przystojni kolesie biegający po szpitalu bez koszulek i jeszcze operujący serca, mózgi, jelita? ;) Rozrywka w czystej postaci! Poza tym wiedza, ze możesz wyjść bez szwanku z: bomby w pacjencie, strzelaniny, powodzi, katastrofy lotniczej (!!!), pobić i licznych wypadków jest szalenie krzepiąca :D

A w ogóle to mi bardzo miło i dziękuję i w ogóle :)))))
Miłej niedzieli :*

Reply

Hahahahaha to prawda :-)

Leave a Reply to Weronika/ mamotatogotuj.com Cancel Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *