Wiele lat marzyłam o idealnej, gładkiej skórze. Chciałam móc wyjść na ulicę bez makijażu i czuć się pewnie, a przy tym nie straszyć ludzi.
Zazdrościłam koleżankom i przypadkowo spotkanym kobietom pięknej, świetlistej cery. Sama bowiem zawsze zmagałam się wypryskami, zaczerwieniami no i oczywiście z mocnymi sińcami pod oczami.

Jakiś czas temu, udało mi się doprowadzić moją skórę do porządku – zajęło mi to tylko dwadzieścia dwa lata, licząc od pierwszego pryszcza.
Mam to szczęście, że po rodzinie taty odziedziczyłam ładną skórę, odporną na zmarszczki. Często zdarza mi się, że kompletnie obcy ludzie uważają, że mam dwadzieścia parę lat. Zawsze na tego typu komplementy reaguję z pewnym niedowierzaniem i wdzięcznością do genów. Genom jednak trzeba pomóc! Dlatego dziś chciałabym Ci opowiedzieć o moich kosmetykach do pielęgnacji, być może zdecydujesz się któreś wypróbować i Tobie także się spodobają.

Poranną pielęgnację ograniczam do trzech kosmetyków.

Lekkiego żelu do mycia AA z serii Collagen Hial +, używam go od lat i jestem bardzo zadowolona. Pod oczy stosuję krem Mincer Pharma VitaC Infusion. Teoretycznie powinien rozświetlać oraz korygować cienie pod oczami i chyba nawet w pewnym stopniu to robi. Ma żółty kolor, więc faktycznie nieco koryguje skórę w okolicach oczu. Podstawową zaletą tego kremu jest jednak fantastyczne nawilżenie delikatnej skóry pod oczami.


Wreszcie do całej twarzy, szyi i dekoltu używam kremu Bioderma Hydrabio Perfecteur. Szukałam kremu z wysokim filtrem, żeby nie pakować na twarz kolejnej porcji kosmetyków. Ten krem ma filtr 30, więc duży. Poza tym, zgodnie z obietnicami producenta, kryje drobne zmarszczki i niedoskonałości, trwale wygładza powierzchnię skóry i daje natychmiastowy efekt rozświetlenia, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry i chroni przed promieniowaniem UV, intensywnie nawilża na długi czas. Mam wrażenie, że wszystkie te obietnice krem spełnia, choć zapobieganie przedwczesnemu starzeniu zweryfikuję dopiero za parę lat… Na pewno jednak krem rozświetla i delikatnie wyrównuje koloryt, zapewne za sprawą różowego pigmentu, a także nawilża.

Maska na oczy ZARA Home dostępna TUTAJ // Krem BIODERMA Hydrabio Perfecteur // Krem pod oczy  Mincer Pharma VitaC Infusion // Żel AA Collagen Hial + // lakier Essie odcień Sand Tropez

Nie było jednak łatwo, bowiem moja skóra musiała się do kremu przyzwyczaić. Po pierwszych aplikacjach dostałam reakcji alergicznej (wypukłości na skórze, zaczerwienienia, maleńkie wypryski). Na początku chciałam go odstawić i zażądać w aptece zwrotu pieniędzy. Postanowiłam jednak poczekać. Przez kilka kolejnych dni stosowałam krem, aż w końcu moja skóra się poddała. Teraz jestem zachwycona i z każdą kolejną aplikacją widzę efekty.

Wieczorem makijaż zmywam płynem micelarnym z olejkiem rycynowym od Lirene. Dokładnie usuwa makijaż i przede wszystkim nie podrażnia skóry wokół oczu. Co kilka dni robię peeling: albo myjąc twarz gumową szczoteczką, albo korzystając z pudru od Sephora. Z tym ostatnim kosmetykiem trzeba jednak uważać, bo łatwo jest sobie podrażnić skórę.

Olejek Alterra // peeling w pudrze Sephora // Szczotka do mycia twarzy Sephora // płyn micelarny Lirene // serum Mincer Pharma VitaC Infusion

Następnie nakładam serum Mincer Pharma VitaC Infusion i olejek z granatem Alterra. Uwielbiam te dwa produkty. Serum nawilża i rozjaśnia, a olejek mocno odżywia. Kupiłam ten zestaw mojej siostrze, ale serum potwornie ją uczuliło, olejkiem była zaś zachwycona.

Więcej kosmetyków chwilowo nie używam, czasem tylko strzelam sobie maseczkę – głównie po to, żeby męża straszyć…

I już! Taka pielęgnacja doprowadziła moją skórę do takiego stanu, że malując się mogę pozwolić sobie na użycie wyłącznie korektora ewentualnie kremu BB, a z podkładu korzystam tylko od „wielkiego dzwonu”.

I przestałam zazdrościć koleżankom i przypadkowo spotkanym kobietom doskonałej cery!

Jakie są Twoje ulubione produkty do pielęgnacji?

Bisous:*

Na zdjęciach mam na twarzy wyłącznie korektor pod oczami i nieco tuszu do rzęs , są tak jasne, że nie miałabym oczu ;)

You May Also Like

5 comments

Reply

Mer Ty wyglądasz tak młodo! Ja zawsze myślałam, że jestes dwudziestoparolatka (bliżej 20 niz 30:-)), byłam w szoku, jak odkopując kolejne teksty doszłam do tego, że bliżej Ci 30!

hydrabio uwielbiam,olejków sie boje.
Po przetestowaniu kilkudziesięciu kremów, nawet z bardzo wysokiej półki, znalazłam swój ideał (zrzucił wlasnie hydrabio z pierwszego miejsca). Dermedic hydrain3. To moj Król kremowy, mysle, że nigdy się nie rozstaniemy. Polecam, na dodatek cenowo świetny!???

?

Reply

:)
No właśnie Hydrabio ma dość wysoką cenę (po olejku za dychę, krem za prawie 90 zł to majątek!)(a równocześnie 150 zł potrafię wydać na tusz…pokrętna logika). Ale właśnie z powodu tej ceny zrobiło mi się słabo, gdy wystąpiła reakcja alergiczna :D
Z Dermedic miałam przygodę, nie pamiętam czy dokładnie z tym kremem, i pamiętam, że „coś” było nie tak…

PS: dziękuję :*

Reply

Reply

Zgadzam się z moją przedmówczynią co do kremu Hydrain – ja mam dwójkę :-) lubię też Acid Fusion z Bielendy – dość dobrze sobie radzi z moimi licznymi niedoskonałościami ;) podkład niestety na razie wciąż musi być ;-)

Reply

Kurczę, może przetestuję tego Dermedica…Jak skończę Biodermę będę myśleć :)

Dzięki dziewczyny :*

PS: trzymam kciuki Ewelino

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *