Muszę Ci się przyznać do mojego mrocznego sekretu. Otóż jedną z moich najukochańszych grzesznych przyjemności jest robienie manicure podczas oglądania „Azja Express”…Odpalam sobie Playera, wybieram odcinek i kiedy Prezesowa tęskni za luksusem i prywatnymi odrzutowcami, które przeniosły by ją na Malediwy, a Dorota Gardias przeczesuje sztuczne rzęsy z norek, ja wybieram kolor lakieru. Szczerze mówiąc, to zastanawiam się, w jakim stanie będą moje paznokcie, kiedy szoł się skończy! No po prostu dramat!

Pomyślałam, że polecę Ci kilka produktów do manicure, które ja bardzo lubię i zdają u mnie egzamin pierwszorzędnie.

Przede wszystkim jestem silnie uzależniona od lakierów Essie. Nie używam innych. Mają piękne kolory, moje paznokcie je lubią no i te nazwy: Forever Yummy czy Sand Tropez! Jak tu ich nie kochać?

Uwaga, aby czerwień była bardziej nasycona, jako pierwszą warstwę połóż odcień wchodzący w fuksję (ja używam Too Too Hot).

Too Too hot/Aperitif/Forever Yummy/Eternal Optimist/Bahama Mama/Luxedo

Jako bazę i odżywkę od lat stosuję tę diamentową z Eveline Cosmetics.

Czytałam kiedyś o produktach Eveline jakieś straszne historie, że kobietom chorowały paznokcie i niemal odpadały w całości razem z palcami. Mnie szczęśliwie to nie spotkało, co więcej, zawdzięczam jej powrót moich paznokci formy, bo łamały się i rozdwajały na potęgę. Przy czym ja nigdy nie zrobiłam całej kuracji, polegającej na dokładaniu kolejnej warstwy produktu przez kilka dni z rzędu. Po prostu kładłam dwie warstwy i zostawiałam paznokcie w spokoju. Po kilkunastu dniach zobaczyłam pierwszą poprawę.

Aby lakier nie odpryskiwał, używam zamiennie dwóch top coat-ów od Sally Hansen. Pierwszy to Miracle Gel Top Coat, który daje efekt lakieru hybrydowego. Drugi to Color Therapy – po prostu fajny lakier wykończeniowy.

Po zastosowaniu obu produktów paznokcie wytrzymują tydzień – czyli dokładnie tyle, ile należy czekać na nowy odcinek „Azja Express”. Idealnie!

Mam jednak jeszcze jeden produkt, którego jestem fanką absolutną. To pyłek Chrome Effect z NeoNail.

Rok temu szalenie popularne były paznokcie, które wyglądały jak tafla lustra. Ten efekt zawdzięczamy pyłkowi z NeoNail (jak to wykonać w domu mówiła Red Lipstick Monster – tutaj). Pyłek jest przeznaczony do manicure hybrydowego, ale ja używam go na zwykłym lakierze pokrytym Miracle Gel Top Coat.

W zależności od tego, jakiego koloru użyjesz jako bazy, pyłek, który sam w sobie jest srebrny, da inny efekt. Ja lubię ten lekko różowy połysk.

W tym celu jako lakier wyjściowy używam Essie w odcieniu Eternal Optimist, który pociągam Miracle Gel Top Coat. Trzeba poczekać, aż lakier porządnie wyschnie, ale nie wolno sprawdzać paluchem, bo się natłuści powierzchnię. Następnie aplikatorem do cieni wcieram w każdą płytkę pyłek (dokładnie jak na filmiku Red Lipstick). Potem kładę kolejną warstwę Miracle Gel Top Coat i już.

Uwaga, w ten sposób nie uzyskasz efektu lustra, ale silnie mieniący się drobnymi iskierkami lakier. Moim zdaniem na krótkich paznokciach wygląda to świetnie i zabawnie.

To co? W czwartek robimy razem pazury oglądając powtórkę „Azja Express”?

Bisous :*

You May Also Like

6 comments

Reply

Te paznokcie wyglądają naprawdę świetnie :)
I ciekawy pomysł z tym pyłkiem. Ja niestety nie mam cierpliwości ani talentu do malowania paznokci. Notorycznie wychodzę na skórki a później się wkurzam ja chcę to zmyć i najeżdżam na paznokieć. Robią mi się też bąbelki z powietrza. Dlatego decyduje się na to bardzo rzadko i najczęściej to ktoś mi maluje paznokcie.

Reply

Pyłek nie wymaga żadnych zdolności, poza, niestety, równym pomalowaniem płytki…inaczej źle wyglada.

Ja nie maluję paznokci na wyjazdy. Zazwyczaj pierwszą rzeczą jaką robię, jest zdarcia lakieru o walizkę, albo zamek torby ;)

Buziaki!

Reply

Próbowałaś lakierów Mavala? Dostaję dreszczy ekscytacji malując paznokcie lakierami o tak cudownych nazwach jak Cairo, Tahiti czy Paris! Przy okazji – dla mnie to najlepsze lakiery na świecie, genialne pod każdym względem.

Reply

Nie próbowałam, nie znam!
Kolor Paris powiadasz…? ;)

Może zrobię mały skok w bok…
Dzięki za cynk!
:*

Reply

Olga, ja nie w tym temacie ale przeglądałam własnie Twojego Instagrama i czytałam o nieudanym chlebku bananowym. Kochana, nie wiem jaki masz dokładnie przepis, ale tam koniecznie musi być soda !!! Po prostu nie ma innej możliwości żeby on wyszedł bez sody lub ewentualnie proszku do pieczenia. Nie trać wiary w swój talent kulinarny ;) Tylko następnym razem dodaj sodę. Ja na 1.5 szklanki mąki którą mam w moim przepisie daję 1 łyżeczkę sody i zawsze mi się udaję, a piekę go już od lat. I nie chwaląc się, jestem kucharą jak 222 Gesslerowa ;) więc możesz mi zaufać. Smacznego kochana :)

Reply

Och, Iwono, we wszystkich przepisach, które czytałam ta nieszczęsna soda była ;)))
Ale jej nie miałam i wyobrażałam sobie, że zamiast sody sól pomoże :)))
Teraz mam już i sodę, i proszek, i normalnie będę bananowo szaleć.

Buziaki i dziękuję!!!
:****

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *